sobota, 3 maja 2014

Rozdział I


Znów ten sam sen, tylko że tym razem obok tego mężczyzny stał Stefan. Gdy do niego podbiegłam i odwróciłam go zobaczyłam Stefana całego we krwi, jego oczy były całe czarne, a pod nimi było kilka bardzo dobrze widocznych czerwonych żył. Przed nim leżała dziewczyna cała w jakiejś czerwonej cieczy. Ów dziewczyna nie ruszała się, jej klatka piersiowa poruszała się z wielkim trudem w górę i w dół. Wtedy czarnowłosy spojrzał na mnie, drwiącym uśmiechem po czym pochylił się nad niemalże zwłokami, wysuną język po czym liznął ją po ranie. Stefan mimo mojego błagającego wzroku o skończenie tych tortur dla moich oczu, poszedł w ślady nieznajomego. I wtedy obudziłam się z krzykiem. Spojrzałam na zegarek który wskazywał jeszcze wczesną godzinę, mimo  tego czułam że nie zasnę. Zmęczona wstałam i ruszyłam ku memu wybawieniu-łazienka Tam miałam nadzieje doprowadzić moje ciało do stanu użytku. Ochlapałam zimną wodą moją twarz, ale ona wciąż nie wyglądała rześko postanowiłam zakryć to makijażem, upięłam włosy w kok, i poszłam się przebrać. Miałam jeszcze dużo czasu do zebrania się do szkoły, postanowiłam więc że włączę laptopa i wejdę na facebook’a. Miałam jedno zaroszenie do grona znajomych i 69 powiadomień. Zaproszenie było od Stefana Salvatore i bez wahania je zaakceptowałam, traktowałam go jak przyjaciela chodź znałam go tylko jeden dzień. Miałam 19 dostępnych znajomych na chacie, ale nikt z kim można by było zbytnio pogadać, nagle doszedł 20-dziesty, Stefan.

Pisaliśmy tak jakieś 30 minut, bo musieliśmy się zbierać do szkoły, dziś szłam tylko tam z Jerem, dziewczyny szły beze mnie. Zaprosiłam go na grilla, na szczęście nie był zazdrosny o Stefana.
Godzina Lunch'u:
-Wreszcie was widzę moje sis! - rzuciłam się na przyjaciółki. W piątki miałyśmy tylko historię razem, a była ona ostatnia.- Muszę wam coś powiedzieć - powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Zerwałaś z Jeremym? Chodzisz z tym nowym jak mu tam... Stefanem? - zgadywała brunetka, oczywiście błędnie
-Nie - zaśmiałam się
-Ja się poddaje, Mei wymieniła wszystkie możliwe opcje - powiedziała ze smutną miną Liv
-Okej to wam powiem, że... urządzam zapoznawczego grilla ze Stefanem w niedzielę o 15 u Stefana, jakbyście mogły to powiedzcie o tym znajomym - i podałam dziewczynom kartkę z adresem miejsca imprezy.
-Jasne, a możemy w czymś jeszcze Ci pomóc ? - zapytały chórem.
-Jak chcecie to jasne że tak - odpowiedziałam im z uśmiechem. - Ja ze Stefanem przygotowujemy przekąski, podobno jest dobrym kucharzem i mam kilka płyt z muzyką w domu.
-Okej to ja mogę zająć się dekoracjami - powiedziała Liv.
-To ja przygotuje zabawy- z uśmiechem powiedziała brunetka.
-Okej powiem Stefanowi - po tych słowach zadzwonił dzwonek na lekcje. Teraz miałam niemiecki ze Stefan powiedziałam mu o wszystkim i umówiłam się na jutro o 14 by przygotować MENU przekąsek. Teraz miałam ostatnią lekcje z dziewczynami-historię, od tego roku mieliśmy mieć nowego nauczyciela.
-Dzień dobry jestem nowym nauczycielem nazywam się Alaric Saltzman - powiedział wskazując na tablicę na którym widniał napis z jego imieniem i nazwiskiem.
-Fajny, lepszy niż tamten - szepnęłam do Mei i Liv


Z perspektywy Mai:
Szczerze powiedziawszy ten nauczyciel był wspaniały! Był młody, średniego wzrostu, włosy miał koloru miodu, wielkie, karmazynowe oczy i oliwkową cerę z lekkim zarostem. Był niezwykle przystojny. A w dodatku pełen werwy. Opowiadał bardzo ciekawie, chyba pierwszy raz w życiu żałowałam, że skończyła się historia. Oczywiście jako pierwsza wyszłam klasy i poszłam do szatni. Przebrałam swoje czerwone, wygodne trampki na baletki na niskim obcasie, zarzuciłam swoją czarną ramoneskę na ramiona i wyszłam nie oglądając się. Przystanęłam dopiero na świeżym powietrzu przed gmachem szkoły, gdzie czekałam jeszcze kilka minut na wlokące się przyjaciółki. Wszystkie trzy ruszyłyśmy do mojego domu i jak co piątek siedziałyśmy tam bez żadnego planu spędzając beztrosko czas.
-Ej, a może przygotujemy stroje na pojutrze? - uśmiechnęłam się szeroko. Dziewczyny wydały tylko okrzyki radości co oznaczało u nich absolutny brak jakichkolwiek sprzeciwów. Szukałyśmy dość długo, błądząc w czarnym, mrocznym wymiarze, czyli po ludzku mojej szafie, ale końcem końców znalazłyśmy idealne zestawy.  
-Ej, a może zanocujecie u mnie? Jest już 23:00, chyba nie będziecie wracać po nocach? - powiedziałam zerkając do telefonu. One wykonały szybkie telefony do rodziców i wszystko zatwierdziły.
-Ej, niedługo musimy zorganizować bal "Dam z Mystic Falls". - zauważyła Liv przeglądając facebook'a. 
-Jezuuuu, ile z tym roboty - upadła na twarz Star. 
-Oj nie marudźcie, jesteśmy przecież najbardziej znanymi osobami. Dziwię się,  że.... - i w tej chwili w pół zdania mi przerwano dzwonkiem do drzwi. Założyłyśmy szlafroki i zeszłyśmy na dół. W wizjerze był...
-Dyrektor Smallwood? - zdziwiła się moja mama otwierając drzwi-Chyba nie chce mi pan wmówić, że Mei coś zrobiła?
-Nie, chciałem ją o coś poprosić, nie ma może... - i zobaczył nas w rogu - O, cała trójeczka, jak miło. Nie będę musiał się fatygować.-wyszłyśmy zza rogu i podałyśmy mu dłonie.
-Jaki jest powód tych odwiedzin o takiej porze? - spytała Wiktoria.
-Chciałem was poprosić o pomoc w ...
-Przygotowaniach na "Bal Dam z Mystic Falls"? - dokończyła Oliwia.
-Dokładnie. Wiecie, udekorowanie sal, zarządzenie drużyną footballową do stworzenia platformy, wielka parada, przebrania no i wielki walc. - uśmiechnął się szeroko. - ach, i jeszcze trasa platformy na jutro. Nie muszę mówić o dobrych notach za to. Miłych snów dziewczynki-mrugnął do nas i odszedł. Zamknęłam drzwi i westchnęłam.
-Coś czuję, że czeka nas nieprzespana noc. - mrugnęłam okiem. Pobiegłyśmy na górę i zgarnęłam moją komórkę po czym szybko wybrałam numer.
-Hej Matt, mam wielką prośbę.....No właśnie związane z balem.....Yhy, potrzebuję wszystkie numery graczy footballowych.....Stefano też dołączył?! O, oczywiście, że jego też!........Dzięki, jesteś kochany.....To pa - cmoknęłam w słuchawką i odłożyłam telefon, a gdy za minutę przyszedł sms z numerami kilkunastu chłopaków obdzwoniłyśmy wszystkich i ustaliłyśmy szczegóły dotyczące platformy. Trzeba było tylko uszyć sukienki starych dam i zorganizować ładne dziewczyny, z czym nie miałyśmy problemu. Wystąpi cała drużyna cheerleaderek, w tym niestety, także my. Suknie trzeba było uszyć, co zajęło nam praktycznie całą noc, plus jeszcze projekt platformy. Zasnęłyśmy około 4:00 nad ranem i przysięgam, kiedyś zatłukę tego, kto wymyślił proszenie o pomoc tuż przed czasem...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ten rozdział postanowiłam zrobić z dwóch perspektyw. Oczywiście perspektywę Mei pisała moja przyjaciółka Maja, jeszcze raz chcę Ci powiedzieć że to jest naprawdę boskie to co napisałaś. Jeśli chcecie to tu macie linki do kont Wiktorii Star, ale niestety nie mogłam założyć na te nazwisko więc postanowiłam na nazwisko Pertrova, a tutaj jej e-mail: wiktoria.star.petrova@wp.pl. Tutaj do konta Stefana Salvatore i jego e-mail: stefan.salvatore1864@wp.pl.
Bardzo mi zależy na waszych komentarzach bo one dodają mi weny. Ogółem rozdział chyba nie zbyt mi się podobał, ale czekam na wasze komentarze więc jeśli czytacie zostawcie komentarz. 
Miłego czytania i pozdrawiam :))

4 komentarze:

  1. Bardzo dobrze napisany rozdział, wg mnie zarówno Mei jak i Wiktoria wspaniale sobie radzą z opowiadaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałaś nominowana do LBA! Gratuluję i życzę miłej zabawy :D
    Więcej informacji na ten temat na moim blogu: http://luxia-blog.blogspot.com/2014/05/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezły rozdział, choć sposób pisania trochę nie w moim guście :) Było trochę powtórzeń- staraj się ich unikać ;)
    Zapraszam jeszcze do mnie ;*
    http://hsdsintvd.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. http://pamietniki-em.blogspot.com/ zapraszam na nn i inne moej blogi ;3 Fajny rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń